FotoFlexer_PhotoKiedy po raz pierwszy powiedziano mi o zupie marchewkowej nie ukrywam, że mina mi się lekko skrzywiła.

Nigdy nie miałam okazji kosztować tego wywaru, moi rodzice jakoś nie pokusili się na jej ugotowanie, to też smak ten był mi całkiem nieznany… do dzisiaj.

   Ciekawość to pierwszy stopień do piekła mawiają, zapewniam więc was, że w tym wypadku to pierwszy stopień ale ku niebiańskiej rozkoszy. Przesadzam? Sami się przekonajcie. Zupa jest szybka w przygotowaniu oraz niezwykle tania. Jej dodatkowym atutem jest fakt, iż jest niskokaloryczna a do tego pyszna i bardzo pożywna. Choć robiłam ją dzisiaj pierwszy raz, jestem pewna, że nie ostatni!

Składniki:

  • Ok. 5 marchewek
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 duża cebula
  • ok. 1,5 litra bulionu
  • ok. 3 łyżek mleka (można zabielić śmietaną)
  • 3 łyżki mąki
  • sól, pieprz, można także cukier
  • czosnek (można pominąć)
  • por (można pominąć)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego (można pominąć)

   Ponieważ nie miałam w domu pora pominełam go w dodatkach. Marchew obieramy i kroimy w drobną kostkę podobnie cebulę, wszystko to wrzucamy na wcześniej rozgrzaną oliwę z oliwek i przesmażamy. Trzeba pilnować by cebula nie zbrązowiała. Kiedy skończymy podsmażać przekładamy wszystko z patelni do garnka z gorącym bulionem, gotujemy ok. 30 min. Dodajemy koncentrat pomidorowy oraz wciśnięty ząbek czosnku. Wedle gustu zabielamy zupę i po ostygnięciu miksujemy blenderem. (jeżeli ktoś nie posiada blendera, marchew utrzeć na tarce o grubych oczkach)

Zupę doprawiamy solą i pieprzem. Ja podałam ją z ryżem, można także z ziemniakami lub kluskami lanymi.

Życzę smacznego 😉

Advertisements