• 4 jaja
  • 1 niepełna szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • ½ szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia

   Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy mikserem na sztywną piankę pamiętając by przed końcem ubijania dodawać stopniowo cukier. Kiedy uzyskamy już sztywną piankę, należy zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku nie przestając miksować.

   W oddzielnej misce połączyć obie mąki z proszkiem do pieczenia a następnie dodać ostrożnie do „jajecznej” masy. Mieszać przez chwilę.

Gotową ciasto wlewamy na wysmarowaną wcześniej margaryną i posypaną bułką tartą formę – pieczemy.

Piekłam w 180 stopniach przez 40 minut, choć podawany czas pieczenia to ok. 30 min, (posiadam piekarnik elektryczny) mnie pierwsze ciasto po wyjęciu z piekarnika zwyczajnie opadło na środku, ponieważ się w tym miejscu nie upiekło. Drugie potrzymałam dłużej i wyszło przepyszne. Zachodzi tylko pytanie czy to mój piekarnik szwankuje czy może w przepisie był błąd a może jeszcze inna opcja… czas był podany dla piekarnika gazowego…  

Ważne, że w ostateczności wszystko skończyło się konsumpcją pysznego ciasta 😉

Reklamy