Nie mogłam pozostać obojętna, na to co wydarzyło się wczoraj i choć ten blog nie jest zwykłym blogiem obyczajowym to uważam, że wielce nie stosowne byłoby przemilczenie wczorajszego wydarzenia.

Zginął Prezydent Polski, reprezentant kraju, idealista który wbrew wszystkiemu i wszystkim kultywował swoim wartością… 

Za miłość do żony, rodziny, matki i brata można go podziwiać, bo czyż nie rodzina powinna być dla nas świętością?Czy przypadkiem nie jest tak, że w dzisiejszych czasach pojecie rodziny i miłości do niej staje się czymś odległym, wręcz archaicznym? Nie patrzę na tą tragedię jak na widowisko polityczne bo byli tam szefowie naszego rządu, nie patrzę jak na katastrofę wojskową z racji obecności generałów Polskich ale przede wszystkim jak na tragedię ludzi i ich rodzin w końcu zginęło 97 osób trzeba wziąć pod uwagę, że dla niektórych byli oni rodzicami, dziadkami, ciotkami i wujkami, rodzeństwem – rodziną którą się kocha… bliskimi którzy właśnie wczoraj, nagle z bliżej jeszcze nie określonych względów rozstał się z życiem…

Jak wielu z nich nie zdążyło powiedzieć ” kocham…” jak wielu mogłoby jeszcze ściskać rączkę swoich wnuków i śmiało prowadzić ich przez trudy ich maleńkiego życia?

   Wyrazy najgłębszego współczucia dla wszystkich rodzin ofiar tego tragicznego wypadku w Smoleńsku, wyrazy współczucia i ubolewania po waszej stracie, w końcu zginęli ludzie – Polacy!

 Łączę się w bólu…

Advertisements