Ostatnie upały dały mi w kość, dość ostro… na, tyle że po dzisiejszej wizycie u lekarza mam zakaz ruszania się do odwołania – leżenie w łóżku na lewym boku i mase lekarstw do zażycia, dobrze że doktor dał się ubłagać i jego pomysł z pobytem w szpitalu poszedł w zapomnienie.   

Obiecałam, że będę na siebie uważała a mąż z surową miną i karcącym wzrokiem jaki mi posłał, przyrzekł tego dopilnować. 

No cóż przez chwilę mogłam się poczuć jak mała dziewczynka, która nie słucha się rodziców i dostaje teraz za to po głowie 😉 Ech… no nic czas, więc się położyć i zastosować do zaleceń lekarza.  

Mam nadzieję, że dalej będziecie tu zaglądać mimo mojej malej przerwy w pisaniu a zresztą kto wie może za kilka dni poczuję się na tyle dobrze by coś upichcić i wam to przedstawić… 

Na koniec… pochwalę się moim drobnym, ale jakże „słodkim” zakupem 🙂 Tymczasem do następnego… 

 

Reklamy