… pieścić podniebienie, drażnić smakiem, spełniać oczekiwania, nadzieje, satysfakcjonować nawet jeżeli tylko na chwilę przyćmi otaczającą rzeczywistość.

Końcówka ciąży to często dni pełne napięcia i czasami dobrze rozpieścić się jakimś smakołykiem. Niekoniecznie takim ze sklepu a zwyczajnym domowym przyrządzonym w rytm lekkiej muzyki przy całkowitym zatraceniu się w marzeniach o małym dziecku, które nosi się pod sercem, przy myślach tak całkiem cukierkowych… Rozpieścić się tak zwyczajnie dla rozładowania napięcia, dla chwili zatracenia… później może nie być na to czasu 🙂

Składniki:

  • 2 torebki galaretki o dowolnym – waszym ulubionym smaku u mnie akurat wiśniowa i gruszkowa
  • 1 torebka budyniu wiśniowego
  • 1 opakowanie śnieżki
  • 0,5 kg truskawek
  • utarta czekolada do posypania 

Galaretki rozpuścić według opisu na opakowaniu, przy czym z zachowaniem odstępu czasu. Tak, więc najpierw rozpuszczamy jedną, kiedy ta po rozlaniu do pucharków czy też szklanek stężeje rozpuszczamy następną, po czym podobnie jak pierwszą rozlewamy do pucharków i wsadzamy do lodówki by stężała.

Budyń gotujemy według opisu na opakowaniu. Studzimy aż stanie się na tyle chłodny, że będzie go można położyć na galaretkach.

Truskawki myjemy, traktujemy blenderem tak by powstał mus, wykładamy go na budyń.

Bitą śmietanę przygotowujemy według opisu na opakowaniu. Po ochłodzeniu w lodówce przystrajamy górę naszego deseru, posypujemy delikatnie utartą czekoladą.

Smacznego!

Advertisements